środa, 2 marca 2016

Rozdział 3-Widzimy się na imprezie

ROZDZIAŁ NIE SPRAWDZONY!
*Ariana POV*
Kolejny dzień i kolejny nudny dzień w szkole. Super.
Wstałam po czym spojrzałam na moją szafkę nocną, chwyciłam za telefon odblokowałam go i przymrużyłam oczy aby przyzwyczaić do rażącego światła. Po przyzwyczajeniu do jasnego
ekranu zerknęłam na godzinę która wskazywała 6;02. Uznałam,że już nie zasnę więc rozciągnęłam
się i wygramoliłam się z mojego ciepłego łóżka. Wzdrgnęłam się, gdy moje stopy dotknęły chłodnej
podłogi, podeszłam do szafy zastanawiając się co dziś założyć. Po krótkim namyśle zdecydowałam
się na czarną koszulkę z białym napisem BAD do tego czarne legginsy, wzięłam jeszcze czarną bieliznę i ruszyłam w stronę mojej łazienki. Zamknęłam drzwi, czyste ubrania rzuciłam na pralkę
(tak mam pralkę w własnej łazience) rozebrałam się i swoje wrzuciłam do kosza na brudy.
Weszłam pod prysznic odkręciłam kurki i zapiszczałam gdy zimna woda odbiła się o moje ciało.Natychmiast odkręciłam drugi kurek i zaczęłam się relaksować pod wpływem ciepłej wody.
Po chwili relaksu wzięłam żel o zapachu truskawki, wylałam trochę na swoje ciało i zaczęłam mydlić
ciało. Po około 15minutach wyszłam i opatuliłam się moim puchatym czerwonym ręcznikiem i
zaczęłam rozczesywać włosy. Ubrałam swój strój i ruszyłam na dół po śniadanie.
-Dzień Dobry! -Krzyknęłam z zadowoleniem gdy podeszłam do wyspy kuchennej. Zdziwiłam się gdy rodziców nie było, lecz był tylko mój starszy brat. - A rodzice gdzie?
-Wyjechali bo mieli spotkanie i wyjechali na tydzień. Ale nie ważne zrobiłem ci naleśniki wcinaj.
-O dziękuje. Zaczęłam jeść i nim się obejrzałam zjadłam i poczułam wibracje w kieszeni,
Wyjęłam mojego złotego IPhona i zobaczyłam, że mam nieprzeczytaną wiadomość.

Od; Nieznany
Impreza u mnie o 20
~Justin

Włożyłam  IPhona do kieszeni i poszłam założyć swoje czarne air maxy. -Ide!-Krzyknęłam i odwróciłam się by pożegnać z bratem który szedł w moją stronę.-No Jaxon do potem-Pocałowałam go i wyszłam. Poszłam do garażu i podeszłam  kochałam to auto i dbałam o nie jak o jajko. Wsadziłam kluczyk do stacyjki i odjechałam. Po 30minutach byłam już pod szkołą (Przez korki) wyłączyłam silnik i westchnęłam. Przy drzwiach widziałam już swoją najlepszą przyjaciółkę która chyba na mnie
czekała, wyjęłam kluczyk ze stacyjki i wyszłam z auta. Wszytkie pary oczy skierowały się na mnie nie wiem czemu, ale nie przeszkadzało mi to, gdy zamykałam drzwi od samochodu przyjechało
auto ze wzorkiem pantery. Niestety doskonale wiedziałam kogo było... Tak Biebera. Wyszedł ze swojego "cudeńka" i gdy nasze wzroki się spotkały mrugnął do mnie a ja natychmiast wywróciłam oczami. Chwile po tym zobaczyłam jak biegnie tleniona blondynka (czyt. Amanda) i krzyczy jego imię jak by była napaloną fanką czy coś. Stwierdziłam, że nie ma czasu aby patrzeć na to przedstawienie i ruszyłam w kierunku Kate.
-Siemanko Kate-Powiedziałam z zadowoleniem
-No cześć Ari.-Uściskała mnie i zaczęłyśmy iść w głąb szkoły. Co mnie zdziwiło że chłopaki z drużyny piłkarskiej zaczęli gwizdać na mój wygląd ale wywróciłam tylko oczami i zaczęłam iść dalej.
-Co teraz mamy?
-Wnioskuje, że Hiszpański
-O jeny....-Westchnęłam po raz kolejny dzisiaj i zaczęłyśmy szukać sali 74. Naszą panią od Hiszpańskiego była Pani Mendson lubiłam ją ale nie lubiłam tego języka. Gdy dotarłyśmy pod sale
zerknęłam na mój zegarek aby sprawdzić ile brakuje do dzwonka
-Za 2minuty dzwonek więc idę jeszcze do toalety zaczekasz?
-Pewnie-Ruszyłam w stronę łazienki gdy miałam wchodzić, poczułam silną dłoń na moim ramieniu. podskoczyłam po czym odwróciłam się i zobaczyłam Justina Który uśmiechał się od ucha do ucha.
-Mamo...Na zawał bym padła nie mogłeś zawołać czy coś?-Złapałam się ręką w miejsce serca i nierównomiernie oddychałam. Justin uśmiechnął się do mnie i zaczął mówić.
-Sory nie chciałem, ale nie ważne chciałem się zapytać czy wpadasz na imprezę?-Zapytał z nadzieją w oczach.
-Najprawdopodobniej. A co twoja natleniona blondi nie może?-Mentalnie przybiłam sobie piątkę bo zobaczyłam, że to zbiło go z tropu.I na nieszczęście zaczął mówić.
-Oczywiście, że będzie. Pewne będzie królową imprezy jak zawsze.
-Po ostatnim razie też została jak tańczyła pijana na stole?-Zachichotałam, gdy przypomniałam sobie filmik na którym pijana Amanda tańczy na stole do Anacondy Nicki Minaj który wysłała mi Kate i dziękowałam sobie że mam zapisany ten filmik. Nagle zadzwonił dzwonek, więc musiałam iść na Hiszpański. Wywinęłam się z jego uścisku, stanęłam na przeciwko jego.
-Widzimy się na imprezie.-Puściłam mu oczko i szłam w stronę klasy z uśmiechem, zobaczyłam Kate która czekała na mnie i zerkała na swój nowy zegarek. Gdy mnie zobaczyła uśmiechnęła się i czekała aż podejdę do niej.
-Coś ty tam robiła?
-Justin mnie zaczepił-Wypowiedziałam te słowa a na twarzy Kate pojawiło się zdziwienie.
-Co chciał?
-Abym wpadła na imprezę o 20. I idziemy na nią obie.-Uśmiechnęłam się zadziornie
-Będę u ciebie o 20:05 wiesz musimy zrobić wejście-Mrugnęła do mnie i obie wybuchłyśmy śmiechem. Minute po przyszła Pani Medison, z uśmiechem na twarzy. Otworzyła nam drzwi i wszyscy zaczęli chodzić do sali, siedziałam z Kate w rzędzie pod oknem w ostatniej ławce.
Niestety na lekcji musiałam odpowiadać bo była kartkówka ale oczywiście dostałam z niej 5.
Kocham moją skromność. Nagle zadzwonił dzwonek sygnalizujący że zaczęła się przerwa.
Spakowałam zeszyt i piórnik i książke i zaczęłyśmy iść w stronę szatni bo była lekcja wf.
Weszłam do szatni i zobaczyłyśmy z Kate naszą Amandzie i jej pupilki. Amanda wysłała mi złowrogie spojrzenie i nawet nie wiedziałam o co chodzi więc zignorowałam ją i poszłam się przebrać razem z Kate.Akurat gdy się przebrałyśmy Amanda do mnie podeszła.
-Porozmawiamy na chwile w 4oczy?-Zapytała z nutką wkurzenia
-Ygh...Pewnie choć do kąta.-Pokazałam jej palcem i we 2 ruszyłyśmy w róg szatni.
-Dobra pewnie się zastanawiasz po co cię tu wzięłam?
-No a jak myślisz?-Wywróciłam oczami i skrzyżowałam ręce na klatce piersiowej i zaczęłam tupać nogą.
-Dobra nie ważne. Mam dla ciebie wiadomość.
-Jaką?-Zapytałam z zaciekawieniem i zmarszczyłam brwi.
-Odczep się od Justina. jasne? On jest moim chłopakiem więc wara od niego albo połamię ci kości.-Zagroziła mi po czym wybuchłam niekontrolowanym śmiechem. Że ona mi grozić?! Błagam was. Gdy na zielonej szkole popsuła minimalnie swojego paznokcia omal się nie popłakała. A gdyby złamała to by chyba już zemdlała.-Ty se jaja robisz prawda? Błagam Cię nie żenuj się bardziej kotku.
Odeszłam od niej i poszłam w stronę Kate która gadała z długowłosą szatynką, z czekoladowymi oczami o imieniu Natalia i z krótkowłosą blondynką z niebieskimi oczami o imieniu Samanta
-Siemanko dziewczyny o czym gadacie?-Zapytałam z zaciekawieniem
-Co będziemy robić na w-f'ie. Mam ochotę zagrać w siatkę.-Powiedziała Sam ( Bo wiecie taka jej ksywa)
-Super pomysł!-Krzyknęłam z radością. Usłyszałyśmy skrzypiące drzwi a w nich ukazał się Pan Jenson
-Już panienki na sale numer 1. Dzisiaj siatkówka, zagracie z chłopakami.
W sumie byłam dobra więc bardzo się nie martwiłam. Kate, Sami i Nati też były świetne więc to zwiększyło szanse na wygraną. Gdy weszłam na hale w oczy rzuciła mi się grupka chłopaków było ich tam 4: Chaz, Nick, Matt i Justin. A czego się innego spodziewać nie? Z dziewczynami stwierdziłyśmy, że zrobimy 50 podać aby się trochę rozgrzać. Chłopaki chcieli do nas dołączyć ale odmówiłyśmy, bo po co oni tu nam? Po skończeniu ustawiliśmy się wszyscy w linie i graliśmy chłopaki przeciw dziewczyną. Dziewczyny wybrały kapitana mnie a u chłopaków Justina. Oh ironio... Ze względu iż zaczynałyśmy serwowała Kate dobyłyśmy 5 punków, ale tym razem chłopaki zdobyli gdy źle odbiłam. A darli się jak by puchar dostali czy coś...Gdy serwował Matt przypadek trafił w głowę Amandy, biedactwo. czujecie ten sarkazm?  Amanda otrząsnęła się i stwierdziła, że nic jej nie jest. Gdy wf się skończył chłopaki wygrali jednym setem ale się nie przejęłyśmy. Ruszyłam z Kate w stronę szatni w komfortowej ciszy. Cóż teraz czekać na koniec lekcji. 

Po skończonych lekcjach czyli Historii, Matmy, Chemii i Geografii szłam w stronę parkingu, i zobaczyłam Kate gadającą z Mattem, śmiali się i uśmiechali. Gdy Kate mnie zobaczyła mrugnęłam do niej i poszłam w stronę swojego samochodu i zobaczyłam Justina który przy swoim samochodem obciskiwał się z Amandą. Zaraz się swoimi językami udławią i będzie po zabawie. A w sumie co mnie to obchodzi? Nagle poczułam wibracje w swojej kieszeni, więc wyciągnęłam Iphona i zobaczyłam, że mam nie odczytaną  wiadomość. Natychmiast na nią kliknęłam i od razu na moją twarz zagościł uśmiech.

Od: Kochanie <3
Cześć misiu, chyba skończyłaś lekcje?

Oh no tak zapomniałam, w Malibu poznałam chłopaka o imieniu Shawn i jesteśmy parą. A podobno związki na odległość nie wytrzymują..

 Do : Kochanie <3
No właśnie teraz, idę do samochodu, niezły wycisk dali

Od: Kochanie<3
Już, się nie martw w domu masz niespodziankę :*

Niespodziankę? Okej, zaczęłam się stresować, ruszyłam w stronę samochodu odwróciłam na chwilę,
głowe w stronę Biebera, nasze wzroki się skrzyżowały, ale natychmiast odwróciłam głowę by wsiąść do auta. Włożyłam kluczyk do stacyjki i , gdy usłyszałam warkot silnika uśmiechnęłam, się do siebie i włączyłam radio. W głośnikach zabrzmiała piosenka Rihanny-Work stwierdziłam, że piosenka może lecieć, gdy odjeżdżałam przez przypadek ochlapałam Amandę, kałużą starałam się nie zaśmiać, ale niestety mi się nie udało. W sumie ładnie jej w takim brązowym kolorku...
-Suka!-Krzyknęła oburzona Amanda.
-Oh no jak mi przykro-Powiedziałam rozbawiona i odjechałam. Powrót trwał może z 20minut, ale nie obchodziło mnie to, bardziej interesowała mnie moja niespodzianka. Gdy podjechałam pod dom zobaczyłam czarne audi r8, i wiedziałam już kto to był....




Od Autorki;
O mamo prawie miesiąc nie było rozdziału :') Przepraszam, moja wina xd Po prostu jestem strasznym leniem ;DD No...
CZYTASZ=KOMENTUJ



















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Theme by hanchesteria