środa, 30 marca 2016

Bochaterowie

Brak komentarzy:

Ariana Grande (l.17)

Justin Bieber (l.18)

Kate Same (l.17)

Sam Equelie (l.18)

Chaz Smith (l.19)

Shawn Mickeys (l.19)


Matt Mateo (l.18)


Nick Jones (l.18)

Amanda Shirley (l.17)

piątek, 11 marca 2016

Pare spraw

Brak komentarzy:
Cześć!
Po tytule widać, że mam wam pare spraw do wyjaśnienia.
1. Widać, że jest nowy wygląd bloga, nie ja go robiłam, ale jestem w  nim zakochana i na razie nie mam w planach go zmieniać. :)
2.Musze się przyznać, że nie wstawiam rozdziałów systematycznie. Dodaje je po 2 tygodniach raz po tygodniu raz po paru dniach i nie zawsze w sobote. ZA CO WAS BARDZOOO PRZEPRASZAM.
3. Nie wiem kiedy będą się pojawiać rozdziały, będę starać się dodawać częściej choć może mi się to nie zawsze bo nie zawsze mam czas. Mam szkołę, jestem w 6 klasie i niedługo mam sprawdzian ( np dzisiaj miałam próbny) i jest też nauka.
4.W wakacje na 100% będę pisać, nie zostawię was :)
5.Zastanawiam, się nad pisaniem też tego ff na wattpadzie bo wydaje mi się to wygodniejsze więc piszcie mi w komentarzach co sądzicie. :)
6. Wiem, że ostatnio rozdziały, są nie za ciekawe, ale uwierzcie mi niedługo pojawi się coś bardzo nietypowego, nie widziałam tego w innych ff i mam nadzieje że was zaskocze :)

No więc chyba na tyle. Jak macie jakies pytania piszcie w komentarzach chętnie po odpowiadam
kocham was do następnego <3








środa, 2 marca 2016

Rozdział 3-Widzimy się na imprezie

Brak komentarzy:
ROZDZIAŁ NIE SPRAWDZONY!
*Ariana POV*
Kolejny dzień i kolejny nudny dzień w szkole. Super.
Wstałam po czym spojrzałam na moją szafkę nocną, chwyciłam za telefon odblokowałam go i przymrużyłam oczy aby przyzwyczaić do rażącego światła. Po przyzwyczajeniu do jasnego
ekranu zerknęłam na godzinę która wskazywała 6;02. Uznałam,że już nie zasnę więc rozciągnęłam
się i wygramoliłam się z mojego ciepłego łóżka. Wzdrgnęłam się, gdy moje stopy dotknęły chłodnej
podłogi, podeszłam do szafy zastanawiając się co dziś założyć. Po krótkim namyśle zdecydowałam
się na czarną koszulkę z białym napisem BAD do tego czarne legginsy, wzięłam jeszcze czarną bieliznę i ruszyłam w stronę mojej łazienki. Zamknęłam drzwi, czyste ubrania rzuciłam na pralkę
(tak mam pralkę w własnej łazience) rozebrałam się i swoje wrzuciłam do kosza na brudy.
Weszłam pod prysznic odkręciłam kurki i zapiszczałam gdy zimna woda odbiła się o moje ciało.Natychmiast odkręciłam drugi kurek i zaczęłam się relaksować pod wpływem ciepłej wody.
Po chwili relaksu wzięłam żel o zapachu truskawki, wylałam trochę na swoje ciało i zaczęłam mydlić
ciało. Po około 15minutach wyszłam i opatuliłam się moim puchatym czerwonym ręcznikiem i
zaczęłam rozczesywać włosy. Ubrałam swój strój i ruszyłam na dół po śniadanie.
-Dzień Dobry! -Krzyknęłam z zadowoleniem gdy podeszłam do wyspy kuchennej. Zdziwiłam się gdy rodziców nie było, lecz był tylko mój starszy brat. - A rodzice gdzie?
-Wyjechali bo mieli spotkanie i wyjechali na tydzień. Ale nie ważne zrobiłem ci naleśniki wcinaj.
-O dziękuje. Zaczęłam jeść i nim się obejrzałam zjadłam i poczułam wibracje w kieszeni,
Wyjęłam mojego złotego IPhona i zobaczyłam, że mam nieprzeczytaną wiadomość.

Od; Nieznany
Impreza u mnie o 20
~Justin

Włożyłam  IPhona do kieszeni i poszłam założyć swoje czarne air maxy. -Ide!-Krzyknęłam i odwróciłam się by pożegnać z bratem który szedł w moją stronę.-No Jaxon do potem-Pocałowałam go i wyszłam. Poszłam do garażu i podeszłam  kochałam to auto i dbałam o nie jak o jajko. Wsadziłam kluczyk do stacyjki i odjechałam. Po 30minutach byłam już pod szkołą (Przez korki) wyłączyłam silnik i westchnęłam. Przy drzwiach widziałam już swoją najlepszą przyjaciółkę która chyba na mnie
czekała, wyjęłam kluczyk ze stacyjki i wyszłam z auta. Wszytkie pary oczy skierowały się na mnie nie wiem czemu, ale nie przeszkadzało mi to, gdy zamykałam drzwi od samochodu przyjechało
auto ze wzorkiem pantery. Niestety doskonale wiedziałam kogo było... Tak Biebera. Wyszedł ze swojego "cudeńka" i gdy nasze wzroki się spotkały mrugnął do mnie a ja natychmiast wywróciłam oczami. Chwile po tym zobaczyłam jak biegnie tleniona blondynka (czyt. Amanda) i krzyczy jego imię jak by była napaloną fanką czy coś. Stwierdziłam, że nie ma czasu aby patrzeć na to przedstawienie i ruszyłam w kierunku Kate.
-Siemanko Kate-Powiedziałam z zadowoleniem
-No cześć Ari.-Uściskała mnie i zaczęłyśmy iść w głąb szkoły. Co mnie zdziwiło że chłopaki z drużyny piłkarskiej zaczęli gwizdać na mój wygląd ale wywróciłam tylko oczami i zaczęłam iść dalej.
-Co teraz mamy?
-Wnioskuje, że Hiszpański
-O jeny....-Westchnęłam po raz kolejny dzisiaj i zaczęłyśmy szukać sali 74. Naszą panią od Hiszpańskiego była Pani Mendson lubiłam ją ale nie lubiłam tego języka. Gdy dotarłyśmy pod sale
zerknęłam na mój zegarek aby sprawdzić ile brakuje do dzwonka
-Za 2minuty dzwonek więc idę jeszcze do toalety zaczekasz?
-Pewnie-Ruszyłam w stronę łazienki gdy miałam wchodzić, poczułam silną dłoń na moim ramieniu. podskoczyłam po czym odwróciłam się i zobaczyłam Justina Który uśmiechał się od ucha do ucha.
-Mamo...Na zawał bym padła nie mogłeś zawołać czy coś?-Złapałam się ręką w miejsce serca i nierównomiernie oddychałam. Justin uśmiechnął się do mnie i zaczął mówić.
-Sory nie chciałem, ale nie ważne chciałem się zapytać czy wpadasz na imprezę?-Zapytał z nadzieją w oczach.
-Najprawdopodobniej. A co twoja natleniona blondi nie może?-Mentalnie przybiłam sobie piątkę bo zobaczyłam, że to zbiło go z tropu.I na nieszczęście zaczął mówić.
-Oczywiście, że będzie. Pewne będzie królową imprezy jak zawsze.
-Po ostatnim razie też została jak tańczyła pijana na stole?-Zachichotałam, gdy przypomniałam sobie filmik na którym pijana Amanda tańczy na stole do Anacondy Nicki Minaj który wysłała mi Kate i dziękowałam sobie że mam zapisany ten filmik. Nagle zadzwonił dzwonek, więc musiałam iść na Hiszpański. Wywinęłam się z jego uścisku, stanęłam na przeciwko jego.
-Widzimy się na imprezie.-Puściłam mu oczko i szłam w stronę klasy z uśmiechem, zobaczyłam Kate która czekała na mnie i zerkała na swój nowy zegarek. Gdy mnie zobaczyła uśmiechnęła się i czekała aż podejdę do niej.
-Coś ty tam robiła?
-Justin mnie zaczepił-Wypowiedziałam te słowa a na twarzy Kate pojawiło się zdziwienie.
-Co chciał?
-Abym wpadła na imprezę o 20. I idziemy na nią obie.-Uśmiechnęłam się zadziornie
-Będę u ciebie o 20:05 wiesz musimy zrobić wejście-Mrugnęła do mnie i obie wybuchłyśmy śmiechem. Minute po przyszła Pani Medison, z uśmiechem na twarzy. Otworzyła nam drzwi i wszyscy zaczęli chodzić do sali, siedziałam z Kate w rzędzie pod oknem w ostatniej ławce.
Niestety na lekcji musiałam odpowiadać bo była kartkówka ale oczywiście dostałam z niej 5.
Kocham moją skromność. Nagle zadzwonił dzwonek sygnalizujący że zaczęła się przerwa.
Spakowałam zeszyt i piórnik i książke i zaczęłyśmy iść w stronę szatni bo była lekcja wf.
Weszłam do szatni i zobaczyłyśmy z Kate naszą Amandzie i jej pupilki. Amanda wysłała mi złowrogie spojrzenie i nawet nie wiedziałam o co chodzi więc zignorowałam ją i poszłam się przebrać razem z Kate.Akurat gdy się przebrałyśmy Amanda do mnie podeszła.
-Porozmawiamy na chwile w 4oczy?-Zapytała z nutką wkurzenia
-Ygh...Pewnie choć do kąta.-Pokazałam jej palcem i we 2 ruszyłyśmy w róg szatni.
-Dobra pewnie się zastanawiasz po co cię tu wzięłam?
-No a jak myślisz?-Wywróciłam oczami i skrzyżowałam ręce na klatce piersiowej i zaczęłam tupać nogą.
-Dobra nie ważne. Mam dla ciebie wiadomość.
-Jaką?-Zapytałam z zaciekawieniem i zmarszczyłam brwi.
-Odczep się od Justina. jasne? On jest moim chłopakiem więc wara od niego albo połamię ci kości.-Zagroziła mi po czym wybuchłam niekontrolowanym śmiechem. Że ona mi grozić?! Błagam was. Gdy na zielonej szkole popsuła minimalnie swojego paznokcia omal się nie popłakała. A gdyby złamała to by chyba już zemdlała.-Ty se jaja robisz prawda? Błagam Cię nie żenuj się bardziej kotku.
Odeszłam od niej i poszłam w stronę Kate która gadała z długowłosą szatynką, z czekoladowymi oczami o imieniu Natalia i z krótkowłosą blondynką z niebieskimi oczami o imieniu Samanta
-Siemanko dziewczyny o czym gadacie?-Zapytałam z zaciekawieniem
-Co będziemy robić na w-f'ie. Mam ochotę zagrać w siatkę.-Powiedziała Sam ( Bo wiecie taka jej ksywa)
-Super pomysł!-Krzyknęłam z radością. Usłyszałyśmy skrzypiące drzwi a w nich ukazał się Pan Jenson
-Już panienki na sale numer 1. Dzisiaj siatkówka, zagracie z chłopakami.
W sumie byłam dobra więc bardzo się nie martwiłam. Kate, Sami i Nati też były świetne więc to zwiększyło szanse na wygraną. Gdy weszłam na hale w oczy rzuciła mi się grupka chłopaków było ich tam 4: Chaz, Nick, Matt i Justin. A czego się innego spodziewać nie? Z dziewczynami stwierdziłyśmy, że zrobimy 50 podać aby się trochę rozgrzać. Chłopaki chcieli do nas dołączyć ale odmówiłyśmy, bo po co oni tu nam? Po skończeniu ustawiliśmy się wszyscy w linie i graliśmy chłopaki przeciw dziewczyną. Dziewczyny wybrały kapitana mnie a u chłopaków Justina. Oh ironio... Ze względu iż zaczynałyśmy serwowała Kate dobyłyśmy 5 punków, ale tym razem chłopaki zdobyli gdy źle odbiłam. A darli się jak by puchar dostali czy coś...Gdy serwował Matt przypadek trafił w głowę Amandy, biedactwo. czujecie ten sarkazm?  Amanda otrząsnęła się i stwierdziła, że nic jej nie jest. Gdy wf się skończył chłopaki wygrali jednym setem ale się nie przejęłyśmy. Ruszyłam z Kate w stronę szatni w komfortowej ciszy. Cóż teraz czekać na koniec lekcji. 

Po skończonych lekcjach czyli Historii, Matmy, Chemii i Geografii szłam w stronę parkingu, i zobaczyłam Kate gadającą z Mattem, śmiali się i uśmiechali. Gdy Kate mnie zobaczyła mrugnęłam do niej i poszłam w stronę swojego samochodu i zobaczyłam Justina który przy swoim samochodem obciskiwał się z Amandą. Zaraz się swoimi językami udławią i będzie po zabawie. A w sumie co mnie to obchodzi? Nagle poczułam wibracje w swojej kieszeni, więc wyciągnęłam Iphona i zobaczyłam, że mam nie odczytaną  wiadomość. Natychmiast na nią kliknęłam i od razu na moją twarz zagościł uśmiech.

Od: Kochanie <3
Cześć misiu, chyba skończyłaś lekcje?

Oh no tak zapomniałam, w Malibu poznałam chłopaka o imieniu Shawn i jesteśmy parą. A podobno związki na odległość nie wytrzymują..

 Do : Kochanie <3
No właśnie teraz, idę do samochodu, niezły wycisk dali

Od: Kochanie<3
Już, się nie martw w domu masz niespodziankę :*

Niespodziankę? Okej, zaczęłam się stresować, ruszyłam w stronę samochodu odwróciłam na chwilę,
głowe w stronę Biebera, nasze wzroki się skrzyżowały, ale natychmiast odwróciłam głowę by wsiąść do auta. Włożyłam kluczyk do stacyjki i , gdy usłyszałam warkot silnika uśmiechnęłam, się do siebie i włączyłam radio. W głośnikach zabrzmiała piosenka Rihanny-Work stwierdziłam, że piosenka może lecieć, gdy odjeżdżałam przez przypadek ochlapałam Amandę, kałużą starałam się nie zaśmiać, ale niestety mi się nie udało. W sumie ładnie jej w takim brązowym kolorku...
-Suka!-Krzyknęła oburzona Amanda.
-Oh no jak mi przykro-Powiedziałam rozbawiona i odjechałam. Powrót trwał może z 20minut, ale nie obchodziło mnie to, bardziej interesowała mnie moja niespodzianka. Gdy podjechałam pod dom zobaczyłam czarne audi r8, i wiedziałam już kto to był....




Od Autorki;
O mamo prawie miesiąc nie było rozdziału :') Przepraszam, moja wina xd Po prostu jestem strasznym leniem ;DD No...
CZYTASZ=KOMENTUJ



















niedziela, 7 lutego 2016

Przeprosiny

Brak komentarzy:
No cześć. Niektórzy zauważyli, że rozdziału 2tyg nie było. Niestety nie miałam jak wejść na lapka a na tele trudno by było pisać ;cc Ale rozdział pojawi się jak najszybciej bd mogła wstawić więc się nie martwcie i czekajcie :) :**

niedziela, 24 stycznia 2016

Rozdział 2-Wróciłaś... (3/3)

Brak komentarzy:
*Ariana POV*
Obudził, mnie mój kochany budzik do szkoły. Znów się zaczyna... Po długim szukaniu w końcu znalazłam budzik i go wyłączyłam. Wskazówki wskazywały godzinę 6 rano, więc natychmiast wstałam.Podeszłam do komody i wyjęłam czystą bieliznę i Ubrania na dzisiaj. Następnie weszłam do kabiny prysznicowej i wzięłam szybki prysznic. Ciało umyłam żelem truskawkowym i włosy o tym samym zapachu, spłukałam pianę i wyszłam z kabiny. Wytarłam ciało i włosy i założyłam ubrania które miałam założyć i wysuszyłam włosy. Włosy upięłam w pół kucyka i pokręciłam końcówki, następnie zrobiłam lekki makijaż czyli pomalowałam rzęsy, robiłam kreski eyeliner'em i usta pomalowałam bezbarwnym błyszczykiem. Gdy wyszłam z kabiny chwyciłam telefon i spojrzałam na godzinę, była 7 więc zeszłam na dół i przywitałam się z rodzicami.
-Hej!- Krzyknęłam jak weszłam
-Cześć słońce siadaj zaraz śniadanie będzie-Powiedział z uśmiechem tata. Zrobiłam to co powiedział
i czekałam na moje tosty. Nagle usłyszałam jak ktoś schodzi po schodach, nie trzeba, się spodziewać kto to.-Hej siostra-Powiedział mi Jaxon i potargał mi włosy.
-Jax! No co robisz-Powiedziałam z rozbawieniem i poprawiłam fryzurę.
-Dobra przeprasza, podwieźć Cię dzisiaj?
-No spoko, wiesz muszę być w szkole max 8.20 bo wiesz niespodziankę robię, że wracam.
-Oki no to zjadaj i wychodzimy
-Spoko spoko.-Mama podała mi tosty i zaczęłam jeść. Po 10 minutach tostów nie było więc podziękowałam za śniadanie i poszłam założyć moje krótkie czarne conversy, wzięłam torbę i okulary przeciwsłoneczne i czekałam na Jaxona. -Jexon leziesz czy nie!?-Krzyknęłam bo nie wiedziałam gdzie się podział.-Idę już spokojnie zdążysz...
-No mam nadzieje bracie no to idę rodzice kocham was!
-My ciebie też miłego dnia-Krzyknęli i wyszliśmy z Jaxonem z domu do jego audi i odjechaliśmy.
No nie ukrywam, że się stresuje bo nie wiem czy mnie pamiętają a po za tym rok temu miałam jeszcze czerwone włosy i inny styl więc nie wiem czy mnie poznają.Ale jestem dobrej myśli. Po 15 minutach zaparkowaliśmy pod szkołą, dałam Jaxonowi całusa w policzek i się pożegnałam
-Ari miłego dnia w szkole
-Nie dziękuje-Pomachałam i odeszłam. Zaczęłam iść w stronę ogromnych drzwi, z napisem "pchać".
Powoli weszłam i uśmiechnęłam, się gdy zobaczyłam wnętrze nic, się nie zmieniło od kąt wyjechałam. Zaczęłam szukać sagi H57 bo w niej teraz odbywała się godzina wychowawcza. Po 2minutach znalazłam się pod nią i wzięłam głęboki oddech i zapukałam. Gdy usłyszałam cisze proszę weszłam i zobaczyłam moją klasę, nikt się w niej nie zmienił. Mój wzrok utknął na Justinie który wpychał swój jezyk do gardła Amandy. Gdy usłyszeli, że ktoś wszedł od razu się odwrócili w moją stronę.
-Dzień dobry pani Medison- Powiedziałam ze łzami w oczach, podeszłam do niej i się przytuliłam to była moja ulubiona nauczycielka.
-Dzień dobry skarbie.-Powiedziała z uśmiechem i odwzajemniła uścisk.
-A co to za ślicznotka?-Zapytał Denis chłopak który był we mnie zakochany od 1 liceum
-Ariana nie pamiętacie mnie?
-Ari?! Wróciłaś Do Los Angeles?- Zapytała Amanda z wkurzeniem
-Tak na ostatni rok. A teraz wszyscy chodźcie do mnie na przytulasa brakowało mi was!-Krzyknęłam i nim się obejrzałam cała klasa podbiegła i mnie przytuliła.
-Ej bo mnie udusicie-Powiedziałam rozbawiona. Natychmiast odsunęli się i zaczęli mnie wypytywać
-Kolor włosów zmieniłaś? - Jak było w Malibu? -Co ci tam się najbardziej podobało? przy tym pytaniu wtrąciła się nauczycielka.
-Może Ariana stanie na środku i będziecie jej zadawać pytania
*Justin POV*
Gdy całowałem się z Amandą ktoś wszedł do sali i oderwaliśmy się od siebie. Zobaczyłem ją, moją Ariane. Kurwa Justin jaką twoją?!
Omal mi szczęka nie padła gdy ją zobaczyłem, miała inny kolor włosów i lepszy styl. Po prostu wypiękniała. Miała długie ładne nogi a jej oczy....Boże Justin ogar dupe! Zobaczyłem, że cała klasa oprócz mnie i Amandy biegnie do Ariany. -Halo ziemia do Biebera! Co ci?- Zapytała Amanda
-Sorry zamyślałem się.-Skłamałem, w sumie prawie cały czas jej kłamie, ale jest tak we mnie zapatrzona, że tego nie widzi.
-Dobra załóżmy że Ci wierze.-Powiedziała i pocałowała mnie w policzek.
-Dobrze to kto chce zadać Arianie pytanie?- zapytania pani Medison. Podniosłem ręke i widziałem zdziwienie namalowane na twarzy Ariany.
-Bieber
-Okej, czemu wróciłaś?- Zapytałem zaciekawiony
-Wróciłam, bo chciałam ostatni rok z wami spędzić.-Powiedziała z uśmiechem na ustach, który odwzajemniłem.
-Dobrze no to teraz....Anabell
-Boże, Ari ale ty wypiękniałaś!
-Ojejku dziękuje
W tym momencie zadzwonił dzwonek i wszyscy wyszli. Gdy zauważyłem, że Ariana idzie z Kate podbiegłem do nich
-Hej Ariana możemy na słowo?-Zapytałem nie mal błagalnie
-Em..Pewnie Kate zaczekaj moment- Uśmiechneła, się do Kate i poszliśmy kawałek dalej.
-Wróciłaś...
-No jak widać. Nic się nie zmieniło przez ten rok w szkole, przynajmniej na 1 rzut oka-Uznała z rozbawieniem
-No nie nic się nie zmieniło, Oprócz tego że teraz Amanda tu rządzi.
-Już nie na długo. Dobra coś jeszcze bo muszę spadać?-
-Tak spoko.
Cudnowna jest...


OD AUTORKI;
Nie wiem co mi z długimi rozdziałami ale mam torszke weny więc pisze xd Ten jest chyba trochę za długi ale myśle że dotrwaliście do końca :)

sobota, 23 stycznia 2016

Rozdział2-Wróciłaś... (2/3)

Brak komentarzy:
*Ariana POV*
Upłynęło tyle czasu, że nawet nie wiem kiedy usnęłam.Poczułam że ktoś mnie szturcha w ramie.
-Kochanie wstawaj jesteśmy na miejscu-mówiła moja mama przyjemnym głosem. Ziewnęłam i
usiadłam prosto na siedzeniu i przetarłam moje zaspane oczy. -Która godzina?-Zapytałam zachrypniętym głosem.-01 w nocy kochanie, ale musimy jeszcze dojechać do domu a na pewno zajmie nam to jeszcze jedną godzinę.
-Dobrze.-Wstaliśmy z siedzeń, poszłam by odebrać swoją walizkę i  czekałam na resztę rodziny.
Gdy doszli zaczęliśmy iść w stronę auta, dałam tacie walizkę ze szczerym uśmiechem na twarzy i
wgramoliłam, się na tylne siedzenie, Wyjęłam telefon i napisałam wiadomość do Kate, pewnie nie spała bo ona jest nocnym markiem więc pewnie szybko dostane odpowiedź.

Do Kate<3;
Za godzinkę będę w domu już jutro się widzimy! <33

Minęła minuta a mój telefon wibrował dając mi znak, że dostałam wiadomość

Od Kate<3;
Boziu cudownie! Do jutra <333

Zauważyłam, że tata skończył pakować bagaże i zmierza w stronę auta, a ja schowałam telefon do kieszeni. Zerknęłam na mojego brata który szczerzył się od ucha do ucha, spojrzał na mnie i od razu odwzajemniłam uśmiech. Oparłam głowę o jego ramie i usnęłam

Powoli otworzyłam oczy i zobaczyłam, że powróciłam do siebie. Natychmiast stałam i rozejrzałam się, było tu tak samo jak rok temu. Na ścianie widniała tablica korkowa ze zdjęciami ze mną, Kate i Jaxonem. Uśmiechnęłam się i zeszłam an dół po swoją walizkę aby wziąć bieliznę i ubrania na dzisiejszy dzień. Wybrałam dzisiaj granatowe rurki, czarny sweter i bluzkę przed pępek z #Smile
i wbiegłam na górę wziąć prysznic. Weszłam do kabiny i umyłam się truskawkowym żelem i włosy umyłam szamponem jabłkowym. Następnie, spłukałam piane i wyszłam z kabiny, wytarłam się i ubrałam dzisiejsze ubrania i uczesałam włosy i zrobiłam z nich kłosa. Makijażu dzisiaj nie robiłam bo stwierdziłam, że nie chce i mi nie potrzebny. Zbiegłam na dół i powitałam rodziców z uśmiechem na twarzy i czekałam na śniadanie. Mama zrobiła mi sałatkę owocową którą z chęcią zjadłam i spojrzałam na godzinę i wskazówki wskazały godzinę 13 byłam zdziwiona, że tyle przespałam ,ale
nie dziwie się jak ok 2 wróciłam... Zjadłam sałatkę i umyłam po sobie talerz, poszłam do swojego pokoju, chwyciłam za telefon i przejrzałam portale z których korzystam i po 30 minutach skończyłam i zeszłam na dół. Postanowiłam iść na taras aby zaczerpnąć świeżego powietrza, Usiadłam na leżaku i wyciągnęłam telefon by zadzwonić do Kate bo powinna skończyć już wykłady, Wybrałam jej numer i przycisnęłam zieloną słuchawkę i czekałam aż dziewczyna odbierze.
-Cześć Ari co tam?-Zapytała i mogłam wyczuć, że się uśmiecha
-No chciałam Ciebie zapytać co tam u nas w szkole bo nie wiem czego mam się jutro spodziewać i
jak nasz gwiazdka Amanda? (czujcie ten sarkazm)
-Wiesz...Amanda na razie jest najpopularniejsza w szkole zaraz po Tobie, ale teraz ona "rządzi" i jest
masakra..I ma nowego chłopaka i nie ucieszysz się, jak powiem ci kto to-Słychać w jej głosie, że posmutniała
-No nie mów mi, że....- Zacięłam się w tym momencie bo wiedziałam kto to może być....
-Tak. Niestety.. Justin...
-Z tą pustą lasią chodzi?! Wow nie spodziewałam się, że jeszcze kogoś znajdzie-Zaczęłam się głośno śmiać
-No niestety. Niestety muszę kończyć. Widzimy się jutro kocham Cię !
-Ja Ciebie też pa- Rozłączyłam się i weszłam do domu zamykając drzwi od tarasu i zaczęłam iść w
stronę kuchni. Poczułam zapach obiadu który mama robiła.
-O Ari! Możesz nakryć do stołu?-Zapytała uśmiechnięta mama
-Pewnie już idę- zabrałam potrzebne naczynia i nakryłam do stołu, chwile potem mama zawołała na obiad. Od razu zabrałam się za jedzenie i po 10 minutach zjadłam i umyłam po sobie naczynia.
Weszłam na górę i wyjęłam z komody bieliznę i piżamę, weszłam do łazienki wzięłam szybki prysznic i położyłam się na łóżku i myślałam. Jak zareagują jak wejdę do sali? Czy dalej będę chilliderką? (Zanim nie odeszłam to byłam chilliderką) Ciekawe co zrobi Amanda gdy zobaczy że wróciłam.. Wtuliłam się w kołdrę i usnęłam...

OD AUTORKI;
Boże rospisuję się.... Wenę mam to piszę xdd
Mam nadzieje, że rozdział nie jest za długi xdd Rozdziały bd mniej więcej takiej
długości. :) No to kc waas :3












Rozdział 2-Wróciłaś..(1/3)

Brak komentarzy:
*Ariana Pov*
Otworzyłam powoli oczy i uświadomiłam sobie, że to już dzisiaj. Wracam do mojego
 domu w Los Angeles za którym bardzo tęskniłam. Przetarłam moimi małymi piąstkami
oczy i wzięłam telefon z szafki nocnej i zobaczyłam godzinę
-12? Wow trochę przespałam..-Mruknęłam i ruszyłam w stronę komody. Jak zwykle
wyciągnęłam z niej czystą bieliznę i czarne rurki z dziurami na kolanach, czarną bokserke
i czarno czerwoną koszule w kratkę i ruszyłam w stronę łazienki. Zdjęłam z siebie ubrania i
szybko wskoczyłam pod prysznic, odkręciłam kurek i delektowałam się chłodną wodą
spływającą po moim ciele. Ciało umyłam żelem o zapachu róży i włosy szamponem o
zapachu wiśni, spłukałam piane z mojego ciała i wyszłam z kabiny. Ubrałam na siebie
bieliznę i ubrania które wybrałam a koszule zawiązałam na pasie, włosy rozczesałam i
wysuszyłam suszarką, związałam w wysokiego kucyka i zaczęłam robić makijaż.
Postanowiłam że pomaluje tylko rzęsy bo nie miałam ochoty na mocniejszy makijaż.
Gdy skończyłam zeszłam na dół na śniadanie i od razu zawitał mnie zapach tostów,
które zrobiła mama wraz z świeżym sokiem z pomarańczy który uwielbiałam.
-Hej mamo, hej tato-Uśmiechnęłam, się i usiadłam przy wyspie kuchennej i czekałam na śniadanie.
-Hej słonko, wolisz tosty czy płatki?-Powiedziała mama z uśmiechem od ucha do ucha
-Hm...Tosty!-Krzyknęłam jak małe dziecko, które zobaczyło dużego lizaka w sklepie
-Oki oki- zaśmiała się i pod nosem położyła mi talerz z tostami i sokiem z pomarańczy.Smacznego
kochanie.
-Wzajemnie mamuś. A ty tato jesz?!- Krzyknęłam bo taty nie było w kuchni
-Już idę Ari!-Krzyknął i po paru sekundach rodzice usiedli i zaczęli jeść razem ze mną.
Po zjedzeniu wstałam i wsadziłam talerz i kubek do zmywarki i ostatni raz usiadłam przed telewizorem. Leciał maraton wróżków chrzestnych więc odpłynęłam w świecie bajek, tak dalej
oglądam bajki świetnie relaksuje. Po obejrzeniu zobaczyłam na zegarek i wskazywał na godzinę
18 na co bardzo się zdziwiłam bo nie wiedziałam, że aż tyle godzin przesiedziałam nad oglądaniem
ale nie przejęłam się tym. Wyłączyłam telewizor i wbiegłam na górę aby zobaczyć co u mojego brata. Zapukałam do jego pokoju i weszłam
-Hej Jaxon spakowany?-Zapytałam przyjemnym tonem
-Tak w sumie to kończę-Uśmiechnął się do mnie i stwierdziłam, że muszę dokończyć moje pakowanie bo zostało mało czasu
-Dobra Jaxon idę bo nie spakowałam wszystkiego.-Wyszłam i poszłam do swojego pokoju.
Rozejrzałam się i ruszyłam w stronę łazienki i zabrałam potrzebne rzeczy. po 15 minutach pakowania ktoś krzyczał z dołu
-Ariana,Jaxon chodźcie bo nie zdążymy na lotnisko! Natychmiastowo wzięłam telefon słuchawki i walizki w których byłam spakowana.
-Już schodzimy! - Krzyknęłam i rozejrzałam się po pokoju. -Będę tęsknić..-szepnełam i zeszłam na dół. Na dole czekali już rodzice z Jaxonem i pakowali walizki do auta.-No to co? Jedziemy!-Krzyknęłam i szybko zaczęłam iść w stronę auta. i usiadłam na tylnym siedzeniu i wsadziłam słuchawki do uszu i odpłynęłam w świecie muzyki. Nawet nie zauważyłam kiedy na lotnisko dojechaliśmy, ale się cieszyłam, że za parę godzin zobaczę osoby za którymi tęskniłam. Zabrałam swoją walizkę i zaczęliśmy się zbliżać do kontroli biletów. Pokazałam pani swój bilet i przeszłam dalej. Po chwili wszyscy wsiedli do samolotu i zajęli swoje miejsca, na szczęście tata kupił w pierwszej klasie więc problemów nie było. Siedziałam na swoim miejscu i słuchała muzyki do póki nie przeszkodził mi głos stewardessy abyśmy zapięli pasy, Wykonaliśmy jej polecenie i czekaliśmy na wylot. Po ok 2minutach samolot uniósł się nad ziemią i zaczęliśmy lecieć. Zapowiada się długi lot.....

OD AUTORKI;
Wow troszkę się rozpisałam. Będzie też 2część tego rozdziału aby ten nie był za długi choć teraz też jest długi, ale myślę, że fajnie się czytało :) To tyle i do następnego :)
Theme by hanchesteria