niedziela, 24 stycznia 2016

Rozdział 2-Wróciłaś... (3/3)

*Ariana POV*
Obudził, mnie mój kochany budzik do szkoły. Znów się zaczyna... Po długim szukaniu w końcu znalazłam budzik i go wyłączyłam. Wskazówki wskazywały godzinę 6 rano, więc natychmiast wstałam.Podeszłam do komody i wyjęłam czystą bieliznę i Ubrania na dzisiaj. Następnie weszłam do kabiny prysznicowej i wzięłam szybki prysznic. Ciało umyłam żelem truskawkowym i włosy o tym samym zapachu, spłukałam pianę i wyszłam z kabiny. Wytarłam ciało i włosy i założyłam ubrania które miałam założyć i wysuszyłam włosy. Włosy upięłam w pół kucyka i pokręciłam końcówki, następnie zrobiłam lekki makijaż czyli pomalowałam rzęsy, robiłam kreski eyeliner'em i usta pomalowałam bezbarwnym błyszczykiem. Gdy wyszłam z kabiny chwyciłam telefon i spojrzałam na godzinę, była 7 więc zeszłam na dół i przywitałam się z rodzicami.
-Hej!- Krzyknęłam jak weszłam
-Cześć słońce siadaj zaraz śniadanie będzie-Powiedział z uśmiechem tata. Zrobiłam to co powiedział
i czekałam na moje tosty. Nagle usłyszałam jak ktoś schodzi po schodach, nie trzeba, się spodziewać kto to.-Hej siostra-Powiedział mi Jaxon i potargał mi włosy.
-Jax! No co robisz-Powiedziałam z rozbawieniem i poprawiłam fryzurę.
-Dobra przeprasza, podwieźć Cię dzisiaj?
-No spoko, wiesz muszę być w szkole max 8.20 bo wiesz niespodziankę robię, że wracam.
-Oki no to zjadaj i wychodzimy
-Spoko spoko.-Mama podała mi tosty i zaczęłam jeść. Po 10 minutach tostów nie było więc podziękowałam za śniadanie i poszłam założyć moje krótkie czarne conversy, wzięłam torbę i okulary przeciwsłoneczne i czekałam na Jaxona. -Jexon leziesz czy nie!?-Krzyknęłam bo nie wiedziałam gdzie się podział.-Idę już spokojnie zdążysz...
-No mam nadzieje bracie no to idę rodzice kocham was!
-My ciebie też miłego dnia-Krzyknęli i wyszliśmy z Jaxonem z domu do jego audi i odjechaliśmy.
No nie ukrywam, że się stresuje bo nie wiem czy mnie pamiętają a po za tym rok temu miałam jeszcze czerwone włosy i inny styl więc nie wiem czy mnie poznają.Ale jestem dobrej myśli. Po 15 minutach zaparkowaliśmy pod szkołą, dałam Jaxonowi całusa w policzek i się pożegnałam
-Ari miłego dnia w szkole
-Nie dziękuje-Pomachałam i odeszłam. Zaczęłam iść w stronę ogromnych drzwi, z napisem "pchać".
Powoli weszłam i uśmiechnęłam, się gdy zobaczyłam wnętrze nic, się nie zmieniło od kąt wyjechałam. Zaczęłam szukać sagi H57 bo w niej teraz odbywała się godzina wychowawcza. Po 2minutach znalazłam się pod nią i wzięłam głęboki oddech i zapukałam. Gdy usłyszałam cisze proszę weszłam i zobaczyłam moją klasę, nikt się w niej nie zmienił. Mój wzrok utknął na Justinie który wpychał swój jezyk do gardła Amandy. Gdy usłyszeli, że ktoś wszedł od razu się odwrócili w moją stronę.
-Dzień dobry pani Medison- Powiedziałam ze łzami w oczach, podeszłam do niej i się przytuliłam to była moja ulubiona nauczycielka.
-Dzień dobry skarbie.-Powiedziała z uśmiechem i odwzajemniła uścisk.
-A co to za ślicznotka?-Zapytał Denis chłopak który był we mnie zakochany od 1 liceum
-Ariana nie pamiętacie mnie?
-Ari?! Wróciłaś Do Los Angeles?- Zapytała Amanda z wkurzeniem
-Tak na ostatni rok. A teraz wszyscy chodźcie do mnie na przytulasa brakowało mi was!-Krzyknęłam i nim się obejrzałam cała klasa podbiegła i mnie przytuliła.
-Ej bo mnie udusicie-Powiedziałam rozbawiona. Natychmiast odsunęli się i zaczęli mnie wypytywać
-Kolor włosów zmieniłaś? - Jak było w Malibu? -Co ci tam się najbardziej podobało? przy tym pytaniu wtrąciła się nauczycielka.
-Może Ariana stanie na środku i będziecie jej zadawać pytania
*Justin POV*
Gdy całowałem się z Amandą ktoś wszedł do sali i oderwaliśmy się od siebie. Zobaczyłem ją, moją Ariane. Kurwa Justin jaką twoją?!
Omal mi szczęka nie padła gdy ją zobaczyłem, miała inny kolor włosów i lepszy styl. Po prostu wypiękniała. Miała długie ładne nogi a jej oczy....Boże Justin ogar dupe! Zobaczyłem, że cała klasa oprócz mnie i Amandy biegnie do Ariany. -Halo ziemia do Biebera! Co ci?- Zapytała Amanda
-Sorry zamyślałem się.-Skłamałem, w sumie prawie cały czas jej kłamie, ale jest tak we mnie zapatrzona, że tego nie widzi.
-Dobra załóżmy że Ci wierze.-Powiedziała i pocałowała mnie w policzek.
-Dobrze to kto chce zadać Arianie pytanie?- zapytania pani Medison. Podniosłem ręke i widziałem zdziwienie namalowane na twarzy Ariany.
-Bieber
-Okej, czemu wróciłaś?- Zapytałem zaciekawiony
-Wróciłam, bo chciałam ostatni rok z wami spędzić.-Powiedziała z uśmiechem na ustach, który odwzajemniłem.
-Dobrze no to teraz....Anabell
-Boże, Ari ale ty wypiękniałaś!
-Ojejku dziękuje
W tym momencie zadzwonił dzwonek i wszyscy wyszli. Gdy zauważyłem, że Ariana idzie z Kate podbiegłem do nich
-Hej Ariana możemy na słowo?-Zapytałem nie mal błagalnie
-Em..Pewnie Kate zaczekaj moment- Uśmiechneła, się do Kate i poszliśmy kawałek dalej.
-Wróciłaś...
-No jak widać. Nic się nie zmieniło przez ten rok w szkole, przynajmniej na 1 rzut oka-Uznała z rozbawieniem
-No nie nic się nie zmieniło, Oprócz tego że teraz Amanda tu rządzi.
-Już nie na długo. Dobra coś jeszcze bo muszę spadać?-
-Tak spoko.
Cudnowna jest...


OD AUTORKI;
Nie wiem co mi z długimi rozdziałami ale mam torszke weny więc pisze xd Ten jest chyba trochę za długi ale myśle że dotrwaliście do końca :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Theme by hanchesteria